|
Kaplica pod wezwaniem
Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Woli Mieleckiej (1903r)
Została wybudowana - jak przekazują starsi mieszkańcy
wysiłkiem
tutejszej ludności. Nad głównym wejściem do kaplicy znajduje się
inskrypcja „19 M 03", co oznacza, że w tym właśnie roku została
wybudowana. Nad inskrypcją umieszczono oszkloną kapliczkę, w której
znajduje się krzyż z wizerunkiem Chrystusa Ukrzyżowanego". Fundamenty i
mury kaplicy są z cegły, tynkowane gładko, malowane emulsją. Na wieży
znajduje się mała sygnaturka, założona zaraz po II wojnie światowej,
bowiem istniejący tam wcześniej dzwon, Niemcy zdemontowali w czasie
wojny i wywieźli. Do dziś nie został odzyskany. Dach kaplicy i wieży
pokryty jest blachą. Obok kaplicy znajduje się mogiła o granitowym
wystroju., w której - zgodnie z inskrypcją - pochowani są Władysław
Krawiec i jego syn Jan, którzy w 1945 roku zginęli od kul. Całość terenu
wokół kaplicy otacza żelazny płotek. Wewnątrz kaplicy znajduje się
ołtarz obrazem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, który jest tu od
początku.
Dawniej Wola Mielecka należała do parafii Książnice, a w każdą niedzielę
w tej kaplicy odprawiano mszę świętą. Księdza z Książnic przywoził
Michał Węgrzyn. Tak trwało do
3 maja 1961 r., kiedy to decyzją biskupa Karola Pękali, Wola Mielecka
została przyłączona do parafii p.w. św. Mateusza w Mielcu.
|
|
Kaplica p.w. Sw. Józefa.
(1967r.)
Fundatorami owej kaplicy są państwo Helena i Józef Spiewakowie. Ich
synowie, Jan i Eugeniusz wyświęcili się na księży. Staraniem księdza
Jana było uzyskanie od biskupa w Tarnowie w 1967 roku decyzji na
urządzenie kaplicy w ich budynku mieszkalnym jako wotum dziękczynne Panu
Bogu za dar kapłaństwa, p.w. Sw. Józefa - od imienia ojca obu braci
księży.W okresie maja i czerwca zbierają się tu sąsiedzi, aby wspólnie
śpiewać majówkę i litanię do Serca Pana Jezusa. Jest tu również kilka
razy w roku odprawiana msza św. oraz odbywają się spotkania modlitewne.
Tu również co roku na Wielkanoc święci się pokarmy tzw. oświącek
|
|
Krzyż kamienny na wysokim cokole z
wizerunkiem Pana Jezusa Ukrzyżowanego, pod
krzyżem stojące niewiasty - Maria, matka Jezusa i Maria Magdalena. Po
środku cokołu wyrzeźbiona postać św. Piotra z kluczem do nieba. Jeszcze
niżej tablica granitowa, na której wyryty jest napis następującej
treści: „Fundatorowie Tomasz i Agata Bratkowie rok 1906" oraz
napis dodatkowy „odnowiono1984". Historię figury przybliżyła Pani Zofia
Krzysztofik, córka Jana Bratek. Pani Krzysztofik opowiada, że jej
rodzice w przekazie opowiadali całą historię figury. Otóż w tym miejscu
dawniej rosły drzewa i gęste zarośla, a droga była wąska na przejazd
jedną furmanką. Zabudowania dziadków były dość daleko od tej drogi. W
roku 1906 na tym terenie toczyła się wojna i w tym miejscu zginał
nieznany człowiek, pozostając na polu walki. Nikt o niego nie pytał, nie
rozpoznał go także nikt z mieszkańców Woli Mieleckiej. Wobec tego Tomasz
Bratek wspólnie z sąsiadami wykopali dół i pochowali owego człowieka.
Tomasz Bratek, jako właściciel posesji, wykonał drewniany krzyż i
postawił go na mogile. Po jakimś czasie opisał całe zdarzenie swojemu
ojcu w Ameryce. Ojciec, mając swe oszczędności, przyslał Tomaszowi
dolary, by ten zamiast krzyża drewnianego ustawił odpowiedni krzyż
kamienny, upamiętniający tamte wydarzenia. I tak się stało. Brak jest
informacji kto walczył wówczas jak również kto projektował figurę i kto
ją wykonał. Pani Zofia opowiada dalej, że od początku te dwie figurki
były ale w czasie frontu w 1944 roku, kiedy bomba spadła w pobliżu,
figurki spadły i potłukły się, zostały jednak sklejone. Wizerunek Pana
Jezusa Ukrzyżowanego wykonany jest z ołowiu. W 1984 roku wysiłkiem i
kosztem Pani Zofii figura została generalnie odnowiona. Przy bokach
figury są wykute sylwetki głów fundatorów, ale rodzice zatynkowali je
cementem, gdyż wzrok sylwetek kierowany był zawsze mimo woli w ich
stronę.Dawniej pod krzyżem u Bratka sąsiedzi śpiewali majówkę.(WM nr
536)
|
|
Figura kamienna - w górnej części krzyża z wizerunkiem Chrystusa Ukrzyżowanego (1890 r)
Na wysokim cokole,
stoi
w Woli Mieleckiej przy skrzyżowaniu dróg Mielec - Piątkowiec - Borowa. Na figurze
nie ma żadnych znaków, które mogłyby wskazać rok budowy, fundatora
czy okoliczności w jakich powstała. Pani Bogumiła Jaworska
przekazała
informację, że jej ojciec urodził się w 1907 roku, a mając
7 lat już mieszkał w Woli
Mieleckiej i pamięta, że krzyż już stał.
Udowadniał on w wielu rozmowach, że obiekt ten ma już ponad sto lat.
Pani Bogumiła stwierdziła również, że w 1973 roku, mieszkająca po
drugiej stronie drogi Antonina Rendzio, zleciła kowalowi Klausowi z
Woli Mieleckiej wykonanie żelaznego ogrodzenia wokół figury oraz
umocowania na krzyżu nowego wizerunku Pana Jezusa, ponieważ uprzedni
był rozbity. Te same fakty potwierdziła p. Olga Podolska,
mieszkająca w pobliżu figury. Ponadto powiedziała, że jest w
posiadaniu orzeczenia PWRN w Rzeszowie z dnia 12 lutego 1966 roku w
sprawie wywłaszczania gruntów w tym rejonie na poszerzenie
skrzyżowania i drogi, a w pkt. 37 owego orzeczenia jest wywłaszczona
Józefa Fiek, na której to działce stoi figura.
Trudno w tej chwili stwierdzić, kto mógł być fundatorem owej figury.
W mapach hipotetycznych Urzędu Gminy w Mielcu z roku 1890, w rejonie
tej krzyżówki zaznaczona jest figura, co dowodzi, że figura ma już
ponad 108 lat, być może dużo
więcej. Figura jest cała, ale wymaga w tej chwili renowacji.
|
|
Figura Najświętszej Marii Panny
(1974r.)
Wysoki cokół cementowo
- żwirowy, a na nim umocowana
figurka Najświętszej Marii Panny. Całość otoczona kapliczką z daszkiem,
który jest wykonany z blachy. Do kapliczki doprowadzone jest
oświetlenie.
Na tylnej ścianie cokołu znajduje się inskrypcja:
„R 1959 D 2/5 właściciele Jeż Jan i Antonina cokół budował Pomykała
Roman".
( WM Nr 330)
|
|
Figura Matki Bożej
Niepokalanej Poczętej (1992r.)
Kapliczka przeszklona z czterech stron, pokryta czterospadowym daszkiem
z blachy. Wewnątrz figura Matki Bożej Niepokalanej Poczętej, Szczyt
kapliczki zakończony metalową pasyjką. Podstawa kapliczki wykonana ze
stali zbrojeniowej w kształcie pierścieni, co przypomina wyglądem kulę
ziemską (wybudowana w 1992 roku). Kapliczkę projektowali i fundowali
Państwo Froncowie, stawiając ją jako wotum dziękczynienia za szczęśliwe
wybudowanie swojej zagrody. Poświęcenia kapliczki dokonał ksiądz
Stanisław Wąchała w 1994 roku. ( WM Nr 538)
|
|
Krzyż drewniany z wizerunkiem Głowy Chrystusa
(1870 r.)
Krzyż drewniany został wzniesiony podczas panującej zarazy cholery,
która dziesiątkowała ludność tej okolicy w roku 1870. Pan Ludwik
Czechowicz, na którego posesji stoi krzyż, wspomina, że stał tu stary
drewniany krzyż, zmurszały i nachylony mocno do ziemi. Wobec tego, w
porozumieniu z księdzem Ziobroniem z parafii św. Mateusza w Mielcu,
uzgodnili, że wspólnie z sąsiadami wykonają nowy krzyż oraz umocują
wizerunek Głowy Chrystusa. Ksiądz Ziobroń poddał myśl, aby nowy krzyż
przesunąć około 25 metrów w stronę szosy Mielec - Piątkowiec, żeby był
lepiej widoczny z drogi. I tak się stało.Starsi ludzie wspominali, że
pierwszy krzyż stał w pobliżu Wisłoki, ale ze względu na częste wylewy
był podmywany i wówczas przeniesiono go na teren dworski w Woli
Mieleckiej, gdzie stał do czasu ,gdy wymieniono go na nowy.Stojący
obecnie krzyż drewniany posiada tabliczkę z datą 1974. ( WM Nr 223)
|
|
Drewniany
krzyż (1896r.)
Na posesji nr 448 stał bardzo stary drewniany krzyż, mający już widoczne
uszkodzenia i ubytki drewna, poziome ramiona obłamane. Jak wspominają
Krystyna i Stanisław Tomczykowie. Krzyż ten został postawiony przez ich
dziadka Macieja Tomczyka (ur 1855), który pełnił funkcję wójta. Mogło to
być w roku 1896, dla upamiętnienia panującej wówczas epidemii cholery,
która dziesiątkowała ludność okolicy. Jak wspominają dalej, po obu
stronach krzyża były drewniane kapliczki, które z biegiem czasu uległy
zniszczeniu.
Przy wydatnej pomocy księdza J. Ziobronia, wykonano nowy krzyż, którego
poświecenia dokonano w dniu 25 listopada 1974 roku. Na krzyżu
umieszczono tabliczkę z napisem 1974.
( WM
Nr 448)
|
|
Krzyż
żelazny z wizerunkiem Pana Jezusa Ukrzyżowanego .
Krzyż o wysokości około 2 metrów stoi przy słupie trakcji
elektrycznej w Woli Mieleckiej w kierunku Piątkowca. Jest to
miejsce w którym wydarzył się w lipcu 1992 roku tragiczny
wypadek samochodowy. W wypadku zginął żołnierz WP, który
kierował samochodem ciężarowym, załadowanym płytami betonowymi.
Prawdopodobnie przy hamowaniu wpadł do przydrożnego rowu. Rodzina, dla
upamiętnienia tragicznej śmierci postawiła krzyż.( WM Nr 360)
|
|
Ziemia mielecka, w tym okolice Woli
Mieleckiej, pokryte są kapliczkami
ku czci Matki Bożej oraz przydrożnymi krzyżami.Stanowią one wspaniały dowód głębokiej
pobożności naszych przodków. Częstokroć były one niemymi świadkami bardzo
interesujących wydarzeń w naszych dziejach.
Niektóre z nich otoczone troskliwą opieką
wrażliwych ludzi, zachowały się do dziś w formie prawie
nie zmienionej od lat. Inne niestety mocno dotknął już
„ząb czasu".Wszystkie warte są naszej
pamięci ,wszystkie
winny być otoczone opieką i zachowane dla
przyszłych pokoleń.
|
|
Należą one
nie tylko do folkloru, nie tylko stanowią ozdobę polskiego
krajobrazu i odbicie twórczego ducha oraz artystycznych
naszego ludu, ale przede wszystkim są wyrazem wiary
minionych pokoleń. Są to - jak ktoś pięknie powiedział -
modlitwy ludu wiernego rzezane w drzewie, kute w kamieniu
lub przelane na płótno czy papier. Gdyby mogły przemówić te
kamienne, omszałe figury czy najróżniejszych typów i
kształtów krzyże i kapliczki oraz wiodące do nich wydeptane
wśród łąk czy pól ścieżki, gdybyśmy mogli wsłuchać się w
pogłosy przeszłości, to musielibyśmy dojść do stwierdzenia,
że glebę, słońce i klimat dla zjawiska, które nazywamy
"przydrożne kapliczki" stanowiły: wewnętrzne życie ludu,
jego pragnienia i wierzenia, jego zarówno konkretne potrzeby
dnia powszedniego jak i troska o ludzkie dusze oraz ich
zbawienie, że źródłem bytu naszych "przydrożnych kapliczek"
oraz zasadniczym powodem ich istnienia były potrzeby duchowe
człowieka, jego codzienne troski i jego przeżycia. Te
tysiące obiektów kultu przy naszych gościńcach i po naszych
polach, przy miastach, miasteczkach i wsiach, które w ciągu
wieków stworzyła armia ludowych artystów, rzemieślników,
majsterków: murarzy, cieśli, kamieniarzy, stolarzy,
rzeźbiarzy, malarzy, kowali - to świadectwo żarliwej wiary
ludu naszej diecezji z dalekiej i bliskiej przeszłości.
Twórcy kapliczek, świątków i krzyży traktowali swoją pracę
jako "drogę do zbawienia", zaś motywy i intencje fundatorów
wypływający zawsze z podłoża religijnego. W tworzeniu tych
dzieł ludowi artyści, często bezimienni, czasem nawet
niepiśmienni, w formie rzeźbiarskiej, malarskiej czy
architektonicznej wypowiadali swoje uczucia i uniesienia
oraz drgnienia serc pobożnych. Tworzyli na cześć P. Boga,
Matki Najść. i Świętych. Wiejski świątkarz, obrabiając
kozikiem lub dłutem kloc drzewa, czynił to z wiarą i
miłością, wlewał w to dzieło uczucia i porywy swojego serca,
mniej lub więcej udanie ucieleśniał w nim stany i
natchnienia własnej duszy, oddawał pokłon świętym Postaciom,
jakie widział na jawie, w snach i w chwilach zachwytu, a
które na swój sposób odtworzył. Odtwarzał nieraz na
pastwisku w przerwie między jednym a drugim zawróceniem
krowy, nieraz mdlejącymi po całodziennym trudzie palcami
zdobił materiał, który duży opór ręce kształtujące delikatne
formy.
To był twór jego ducha, odrywając go od ziemskiego padołu
płaczu. Stąd owe postacie są szczere, i proste jak szczera i
prosta była dusza twórcy, są ufne jak jego pacierz. Stąd,
mimo iż czas przyoblekł je w patynę, mają w sobie coś
niezwykłego, są świeże, ich oblicza jaśnieją dobrocią,
pobudzają do modlitwy, bo są wyrazem twórczego pacierza, bo
rzeźbiarz tworząc rozmawiał z Bogiem. Budowano kapliczki
oraz stawiano figury i Bożą Mękę, - z których jedne były
wyrazem indywidualnego, inne zbiorowego aktu wdzięczności -
na podziękowanie za wysłuchanie próśb, za wyleczenia z
choroby, za powrót z wojny, za uchronienie od zarazy, głodu
czy innej klęski, za wybawienie z
niebezpieczeństwa. Spotykamy kapliczki wznoszone w tej
intencji, by P. Bóg czuwał nad wsią, chronią od nieszczęść,
błogosławił ziemi i plonom. Nasz wierzący lud budował
kapliczki na polanach leśnych, nad wodami, na mostach,
słupach i fasadach domów i umieszczał w nich figurki i
obrazy świętych, by byli patronami, opiekunami,
orędownikami, by swoim wstawiennictwem chronili bydło od
pomoru, pola od powodzi, zagrody od ognia. Jedni święci
mieli strzec przed chorobami, bólami, kradzieżami, piorunami
i innymi nieszczęściami, opiece innych powierzono różne
trudne sytuacje życiowe.
Do jednych modlono się o szczęśliwą śmierć, do innych o
dobre zamążpójście. Można też spotkać kapliczki i krzyże o
charakterze pokutnym, na wynagrodzenie za grzechy wzgl. tzw.
kapliczki "ślubowane", które powstawały zwłaszcza w
tragicznych latach moru. Wznoszono także figury i krzyże na
uproszenia miłosierdzia Bożego dla dusz tych, którzy nagle
zeszli z tego świata względnie zostali niewinnie
zamordowani. Krzyże na samotnych mogiłach partyzantów i
poległych w walkach o wolność Ojczyzny - to ślady tragedii
ludzkich cierpień i męczeństwa, w których to doświadczeniach
lud wierny szukał pociechy u Boga, wznosił wznosił oczy ku
Niebu. Trudno nie wspomnieć krzyży widniejących na
wyniosłościach, Które zatknięto tam ku uwiecznieniu "czasu
miłościwego" Jak to nazywano jubileusze Odkupienia czy też
kapliczek upamiętniających? Miejsca pobytu Świętych lub też
ważnych wydarzeń w Kościele, Ojczyźnie czy wiosce.
Tak, więc stojące we wsi wśród chłopskich zagród czy przy
polnych ścieżkach i turystycznych szlakach krzyże, ukryte w
uroczych zagajnikach figury czy też wkomponowane w rosnące
drzewa lub wiszące na nich kapliczki zawsze i wszędzie
stawiano- jak wynika z napisów i przekazów historycznych-
jako dziękczynną ofiarę za łaski względne jako prośbę o
błogosławieństwo czy też jako wotum sercem składane na cześć
Boga Najwyższego.
|
|
|
Copyright © 2004-2010 Wicherski MCMLXII |
 |
|