Wprowadzono pogotowie przeciwpowodziowe.
28.02.2010
W związku z przekroczeniem stanu ostrzegawczego na rzece Wisłoce, w dniu 28
lutego 2010r. o godzinie 2.00 prezydent Mielca wprowadził na terenie miasta
pogotowie przeciwpowodziowe.
- W nocy z soboty na niedzielę stan Wisłoki wzrósł do poziomu ostrzegawczego,
czyli 480 cm. W niedzielę o godzinie 6.00 poziom rzeki na wodowskazie w Mielcu
wynosił 507 cm, przy stanie alarmowym 550 cm. Przy takim stanie rzeka pozostaje
w korycie, lokalnie mogą jednak wystąpić podtopienia pól i łąk.
Woda zalewa gospodarstwa i szkołę w Krzemienicy
Na terenie powiatu mieleckiego wylewają małe potoki, które nie są w stanie
przyjąć wody z topniejącego śniegu.
Jak informuje Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego zanotowano liczne
wzrosty poziomu wody w potokach nie objętych monitoringiem IMGW. Takie zjawiska
zanotowano głównie w powiecie mieleckim: w gminie Wadowice Górne, Mielec, Borowa
oraz w gminie Gawłuszowice. Spływ wód roztopowych do Potoku Chorzelowskiego
spowodował podtopienia m.in. piwnic 95 gospodarstw, Dom Strażaka, Szkołę
Podstawową i stadion w Krzemienicy oraz dróg gminnych na odcinku 3 kilometrów.
Nadal obowiązuje pogotowie powodziowe na terenie miasta Mielca. Wisłoka nie
opada, ale też nie podnosi się w sposób niebezpieczny. Po Wiśle przemieszcza się
fala wezbraniowa. W efekcie na tej rzece poniżej ujścia Wisłoki jest
przekroczony stan ostrzegawczy o ok. 80 cm.
IMGW ostrzega przed wylewaniem rzek, roztopy w ten weekend.
27.02.2010
Komunikat o zagrożeniu drugiego stopnia o roztopach został wydany dla
województwa podkarpackiego.
Przewiduje się dodatnią temperaturę powietrza w sobotę od 3 do 6 °C oraz
wystąpienie opadów deszczu. Przewidywana wysokość opadów w dzień 27.02 od 2-5 mm.
Prognozowana prędkość wiatru od 15 do 35 km/h, wiatr z kierunków południowych,
skręcający na zachodni.
W związku z dalszym topnieniem pokrywy śnieżnej, spływem wód roztopowych i
lokalnie pokrywy lodowej w zlewni Wisłoki, Wisłoka i Sanu spodziewany jest
dalszy wzrost poziomu wody do dolnej części strefy stanów wysokich oraz w tej
strefie. Miejscami istnieje możliwość przekroczenia stanów ostrzegawczych.
Skutki: niebezpieczeństwo przebywania nad brzegami rzek, lokalne zalania i
podtopienia, utrudnienia w prowadzeniu prac hydrotechnicznych.
Utrzymujące się dodatnie temperatury oraz opady deszczu spowodowały przyrosty
wód w rzekach województwa podkarpackiego. W ciągu ostatniej doby zanotowano
przyrosty w granicach od kilkunastu do kilkudziesięciu cm. Stan ostrzegawczy
został przekroczony na rzekach: Stobnica w Godowej o 103 cm., Mleczka w
Gorliczynie o 78 cm, Grabinianka w Głowaczowej o 18 cm, Wisłok w Rzeszowie
osiągnął poziom ostrzegawczy tj. 300 cm., Wisłok w Tryńczy o 4 cm.
Woda w tych rzekach znajduje sie w korytach i na chwilę obecną nie stwarza
zagrożenia powodziowego. Prowadzony jest stały monitoring. Na pozostałych
rzekach poziom wody układa się poniżej stanów ostrzegawczych.
Na groźnej zazwyczaj Wisłoce, w Mielcu, w ciągu doby przybyło 70 centymetrów,
poziom rzeki w sobotę rano to 386 centymetrów. Wisła w Szczucinie przybrała 19
centymetrów i jej poziom to 335 centymetrów.
Hej Mielec
Wiosenne roztopy
22.02.2010
Kiedy rzeka wylała ludzie uciekali do lasów, bo woda sięgała dachów
ich domów
Wiosenne roztopy powodują, że mieszkańcy Mielca i okolic ze strachem patrzą w
stronę największej rzeki w regionie. Urzędnicy ze sztabu zarządzania kryzysowego
uspakajają: sytuacja hydrologiczna w mieście jest stabilna. Ludzie jednak wiedzą
swoje. - Wisłoka jest rzeką kapryśną. Wystarczy parę dni deszczu i wylewa -
mówią.
Mimo tego, że w ciągu ostatnich tygodni fragmenty Wisłoki były skute lodem, to
nie powodowało to zagrożenia powodziowego.
Woda stopniowo opada
Z drugiej strony Zenon Tokarski, kierownik Biura ds. Zarządzania Kryzysowego w
magistracie nie ukrywa, że w ub. weekend stwierdzono nieznaczny wzrósł poziom
wód.
- Na wodowskazie w Mielcu największy, odnotowany poziom wynosił 307 cm, przy
stanie ostrzegawczym 480 cm i alarmowym 650 cm - informuje Tokarski. - Teraz
woda stopniowo opada i sytuacja się stabilizuje. Podobne stany odnotowywane są
także w górnym biegu rzeki. W monitorowaniu sytuacji hydrologicznej nie
ograniczamy się tylko do Wisłoki. Pracownicy naszego biura stale monitorują
także cieki wodne na terenie miasta.
Wisłoka jest kapryśna
W rejonie rzeki mieszkają rodzice pani Renaty Walas. Czy czują się bezpieczni? -
Sądzę, że tak, bo niedawno zostały podniesione i zmodernizowane wały
przeciwpowodziowe - odpowiada nam mieszkanka. - Teraz mogę spać spokojnie.
Przedtem trochę się bałam, bo woda się przedostawała. Rodziców nie zalewało, ale
wały były stare i nie umocnione.
Pan Kazimierz jest emerytem i mieszka w centrum Mielca. Ale często przychodzi
nad Wisłokę. - Po prostu lubię sobie popatrzeć na wodę - zdradza. - Ta rzeka
jest kapryśna. Wystarczy parę dni deszczu i wylewa. Mam ponad 60 lat i różne jej
stany widziałem.
Jeśli wyleje, to w pobliżu rzeki
Pan Stanisław Myszkowski opowiada o największej powodzi w historii, która miała
miejsce w 1934 roku. - Starsi mieszkańcy mówią, że woda sięgała dachów - mówi. -
Ludzie uciekali do lasów. Ja takich powodzi nie pamiętam. Jeśli wyleje, to tylko
w pobliżu rzeki.
O tym, że Wisłoka jest bezpieczna przekonany jest pan Tadeusz Kosiński. -
Mieszkam tu ponad 50 lat i tylko raz stan rzeki był troszkę niebezpieczny.
Wówczas to woda zagrażała mieszkańcom Książnic. Ale wał został podniesiony i
utwardzony. Jestem więc spokojny.